Smutek


Rozpłakałam się dziś nad plasterkiem sera, robiąc kanapkę wieczorem w kuchnio-przedsionku. Rozpłakałam się, bo wyjmując ten plasterek sera z opakowania, zaczęłam go automatycznie dzielić na mniejsze części, żeby dać kawałek psu. Bo przecież pies zawsze w kuchni asystuje przy robieniu kanapek z serem.
Asystował.
A teraz go nie ma i sama o tym zadecydowałam.
Gdyby nawet dało się teraz wszystko odwrócić, klasnąć w ręce i перемотать пленку, decyzji bym wcale nie zmieniła. Ну и так мне грустно и тоскливо.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prezent dla świata

Jaskinia