Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2019

Prezent dla świata

Ты не подарочек. Mamy w rodzinie trudne charaktery i musimy o tym pamiętać i chodzić na ustępstwa. ... a dalej co? Mam przepraszać świat za to, że jestem i nadstawiać zawsze drugi policzek? Z domu wynosimy przekonanie o swojej osobie, obraz tego kim jesteśmy, jak jesteśmy postrzegani i na co zasługujemy. Ja całe życie słucham, że jestem trudna, więc powinnam zadowalać się tym co dostaję, bo przecież świat mnie znosi. Dziękuję Ci mamo. Jesteś osobą, od której wolałabym usłyszeć, że niezależnie od wszystkiego jestem super i że świat na mnie nie zasługuje. Ale nie...  Ты не подарочек. A potem dziwisz się czemu jestem jaka jestem. Już nic ci nie można powiedzieć! Wszystko odbierasz jako atak! Ja przecież ci to mówię ze szczerego serca! (tak? a po co? żebym się nie rozczarowała światem?) Świat i tak mnie rozczaruje a z domu chciałam wynieść akceptację i wsparcie, żeby się z tym światem mierzyć. Nie musisz mi dosrywać. Sama sobie to robię wystarczająco dobrze. Ciekawe od kog...

Bezpośredni transfer przeżyć

Postanowienie z dnia dzisiejszego - znaleźć gdzieś w księgarni książkę "Po piśmie" Jacka Dukaja i przewertować ją przed zakupem. Przeczytałam właśnie (dwa razy) rozmowę Jacka Dukaja (JD) i Łukasza Orbitowskiego (ŁO) z najnowszych "Książek" ("Czy to jest człowiek") i moim początkowym postanowieniem (po pierwszej lekturze) było - koniecznie muszę to kupić. Po drugim czytaniu pomyślałam już - nie ma głupich, pewnie zawarli w tej rozmowie najciekawsze wątki i nie ma po co kupować książki, bo w artykule jest cała esencja. Tylko wizyta w księgarni może rozsądzić moje wewnętrzne rozterki. Wracając do sedna - bezpośredni transfer przeżyć - wg JD żyjemy w kulturze w której nie poszukujemy już środków wyrazu do przekazania innym ludziom w formie słowa pisanego lub namalowanego obrazu, naszych uczuć, wrażeń, przeżyć. Teraz oglądana przez nas cudza reakcja, cudze przeżycie sztuki/muzyki/czegokolwiek jest podmiotem zainteresowania masy. Tutaj pojawiły się odwołania ...

Smutek

Rozpłakałam się dziś nad plasterkiem sera, robiąc kanapkę wieczorem w kuchnio-przedsionku. Rozpłakałam się, bo wyjmując ten plasterek sera z opakowania, zaczęłam go automatycznie dzielić na mniejsze części, żeby dać kawałek psu. Bo przecież pies zawsze w kuchni asystuje przy robieniu kanapek z serem. Asystował. A teraz go nie ma i sama o tym zadecydowałam. Gdyby nawet dało się teraz wszystko odwrócić, klasnąć w ręce i перемотать пленку , decyzji bym wcale nie zmieniła. Ну и так мне грустно и тоскливо .